Nie wiem co, ani dlaczego, ale coś każe mi wracać na pingera żeby potem znowu usunąć konto. Hym. Ostatnio nie jestem już tak aktywna w sieci jak kiedyś, ale czasem po prostu mam ochotę napisać coś do internetów i to po polsku. W takiej oto chwili przypominam sobie o starym, dobrym pingerze. Od anglojęzycznych wypocin jest blogspot. Tak więc raz jeszcze witam.
Podobnie jak ochota pisania na pigerze, jak bumerang wraca do mnie ochota czytania i pisania o lalkach.
Jestem w posiadaniu 3 porcelanowych lalek plus jednej monsterki - piżamowej Ghoulii Yelps. Ghoulia już od kilku miesięcy zajmuje honorowe miejsce na mojej lalkowej półce, siedzi sobie na wygodnej sofie. I odkąd u mnie zamieszkała, cały czas miałam mnóstwo pracy, więc udało mi się uszyć dla niej tylko jedno ubranko, wyprostować włosy. Dzisiaj jednak coś mnie natchnęło i wzięłam zmywacz do paznokci, pędzelki i akryle aby namalować jej nową twarz. Jak na pierwszy raz jest w porządku, ale nie jest to aż tak drastyczna zmiana jak wcześniej zakładałam.
Z góry uprzedzam, że niestety na razie zdjęcia będą kiepskie, bo mam do dyspozycji tylko komórkę, mam nadzieję kupić jakikolwiek aparat w przyszłym miesiącu, bo mój dotychczasowy wysysa baterie po 20 zdjęciach, a na dodatek padły mi akumulatorki.
Wcześniej miałam już wymyślone dla niej imię, jednak coś mi nie pasowało. Dopiero gdy zrobiłam jej makijaż - stwierdziłam - Emilia.
-
Straciatella.<3:
-
shinku:
-
Loving blue-eyed ♥:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›